Jak już pewnie wiecie, nazywam się Patrycja i mam wiele zainteresowań. Mam nadzieję, że przebrnęliście przez wszystko nie zasypiając za bardzo śmiech. Byłoby mi przykro, naprawdę! 😉

Sztuka… Ona zawsze stanowiła ważną część mojego życia. Każdy jej składnik mnie oczarowywał i był dla mnie ważny. Trzymała się mnie jak pijany płotu… No, nie ukrywam, że płot wcale nie czuł się z tym tak źle. Wracając jednak: przy muzyce miałam ciarki, w wyrazach tonęłam, a płótno porywało mnie w objęcia farb tak, że nie zamierzałam uciekać. A wymienić szło by zdecydowanie o wiele więcej przykładów.

Gdybym miała wybrać słowo, które mnie prowadzi i definiuje, zdecydowanie byłaby to pasja. Ale nie tylko pasja traktowana jako „hobby”, a także jako głębokie uczucie względem życia i każdego jego aspektu. Uważam, że to zarazem dar i klątwa móc odbierać rzeczywistość w ten sposób.

Fizyka pozwala mi zostać na Ziemi (paradoksalnie, skoro głównie interesuje się kosmosem, prawda?) Czasem tego potrzebuję. Nie zrozumcie mnie źle, kocham to co robię, ale często można się w tym wszystkim za bardzo zatracić. A szkoda byłoby stracić rozum i zaprzepaścić coś, na co się tak długo pracowało.

Lubię żartować, czego też nie da się ukryć. Może nie wychodzi mi to najlepiej, ale cytując pewnego znanego antagonistę… „Why so serious?” Życie jest przecież zdecydowanie za krótkie, by być wiecznym zrzędą- trzeba czerpać z niego garściami. Dokładnie tak, jak gdyby już nigdy się miało nie wstać. 🙂

Świat jest naprawdę piękny- ludzkie podejście stanowi problem. A to, czy to podejście do drugiego człowieka, czy samego świata, to już zupełnie inna i zdecydowanie indywidualna kwestia.